BALKON - ''PARTER'' (2025)
Dodane przez muzol dnia 15.01.2026
Balkon to trójka muzyków, która szturmem wdarła się na polską scenę muzyczną. Osiągnęła to dzięki swej bezkompromisowości. Grupa gustuje w punku, grunge’u i post hard core’owych klimatach. Intryguje już barwna oprawa graficzna płyty wykonana techniką kolażu.

Treść rozszerzona
Balkon to trójka muzyków, która szturmem wdarła się na polską scenę muzyczną. Osiągnęła to dzięki swej bezkompromisowości. Grupa gustuje w punku, grunge’u i post hard core’owych klimatach. Intryguje już barwna oprawa graficzna płyty wykonana techniką kolażu.

Balkon nie bierze jeńców i zaczyna z kopyta od ‘’Pana Wymagacza.’’ Hałas, dysonansowe brzmienia gitary, hipnotyczna gra sekcji rytmicznej i charakterystyczny wokal – to są wyznaczniki stylu zespołu.
W tej muzyce słychać niepokój oraz wewnętrzne rozedrganie. Ważne są także teksty – niecodzienne, często groteskowe, dające do myślenia. W ‘’Telewizji’’ nerwowe zwrotki sąsiadują z całkiem melodyjnymi refrenami:

‘’a telewizja w końcu wyświetli twoją twarz
twoja matka będzie płakać jak ją znam..’’


‘’Białe kamienie’’, zbudowane na wyrazistym motywie basu kojarzy mi się trochę ze stylistyką mistrzów z NoMeansNo. Podobne, nerwowe wibracje i bezkompromisowość. W ‘’Pomatce’’ wokalista zaskakuje śpiewając wysokim, kobiecym głosem. W tym utworze padają dość zabawne sformułowania:

‘’Teraz łaskę swoją daję ci,
A ty zrób mi fikołka
Udowodnij mi, że coś potrafisz.’’


Jednym z moich faworytów na płycie jest fajnie bujający ‘’Um tetterete kalarepum.’’ Muzycy kapitalnie stopniują dynamikę. I ponownie mamy tu krótką, groteskową opowiastkę o torturowanej muszce:

‘’Powiedz proszę muszko mała
Gdy pozbawiam ciebie ciała
Jedna noga, druga noga
Czy wołasz do Boga’’?


Dobrze się słucha dynamicznego ‘’Wstydu’’, który zapewne będzie się dobrze sprawdzał na koncertach. W takich piosenkach jak ‘’Królestwo’’ czy też ‘’Walidator’’ dochodzi do głosu rock psychodeliczny spod znaku Sonic Youth.

Kompozycją, która zrobiła na mnie szczególnie duże wrażenie to ‘’Broń’’, z dającym do myślenia, refleksyjnym tekstem o tytułowej broni. Padają tu nawet słowa nawiązujące do treści religijnych: ‘’Moja broń, moja broń, moja bardzo wielka broń’’ (osobliwa parafrazy publicznego wyznania winy w kościele katolickim), lub mowa o łasce bożej czy też o ‘’Pani Bogu.’’ Piosenka jest dość spokojna, ale na końcu mamy wybuchowy finał, który brzmi niczym wystrzał z broni.

Warto zwrócić uwagę na psychodeliczną pieśń ‘’Brawo’’, w której gitary i sekcja rytmiczna kapitalnie imitują… oklaski. Jeśli do tego dodamy ponownie groteskowe słowa:

‘’Nie chcę nawet patrzeć na twój termofor
Mówiłem tyle razy, że wolę jaki mi zimno’’


to mamy już w pełni muzyczny teatr absurdu. Trzeba przyznać, że zespół ma wyobraźnię muzyczną i niecodzienne pomysły. Na sam koniec dość spokojny ‘’Dziękuję’’, który w drugiej połowie zmienia się w punkową zawieruchę.

Nie jest to łatwa płyta w odbiorze - musiałem posłuchać jej kilka razy, aby w pełni ogarnąć to muzyczne szaleństwo Nie znajdziecie tu miłych dla uszu, ładnych piosnek do puszczania w radiu czy na imprezie. Jest za to brud, potężne brzmienie, kontrolowany chaos dźwiękowy, absurd, groteskę i muzyczną bezkompromisowość.

Myślę, że zespół sporo namiesza na naszej rodzimej scenie (nie tylko tej alternatywnej). Naprawdę warto posłuchać i spróbować wejść w ten zwariowany świat dźwięków i słów.