SEXY SUICIDE - WYWIAD
Dodane przez muzol dnia 21.07.2016
Sexy Suicide to nowa, interesująca propozycja muzyczna dla fanów brzmień z lat 80-tych. Niedawno ukazała się debiutancka płyta ''Intruder'' i to była doskonała okazja, aby porozmawiać z Mariką (śpiew) i Bartłomiejem vel Poldek (syntezatory i sample).

Treść rozszerzona
Sexy Suicide to nowa, interesująca propozycja muzyczna dla fanów brzmień z lat 80-tych. Niedawno ukazała się debiutancka płyta ''Intruder'' i to była doskonała okazja, aby porozmawiać z Mariką (śpiew) i Bartłomiejem vel Poldek (syntezatory i sample).

Jak doszło do powstania zespołu? Skąd pomysł na taką dość kontrowersyjną nazwę?

Poldek: Z Mariką poznaliśmy się za pośrednictwem sieci, przez pewien portal muzyczny. Później spotkaliśmy się w Warszawie przy okazji punkowego festiwalu, po czym zdecydowaliśmy się założyć zespól. Wtedy jeszcze graliśmy w trójkę pod inna nazwą, jako duet wystartowaliśmy pod szyldem Sexy Suicide. Nasza nazwa nawiązuje do historii samobójstwa Evelyn Mchale z lat 40 - tych i jej zdjęcia.

Marika: Samobójstwo nie jest sexy, żeby nie było... Po prostu w sztuce wszystko można przedstawić na różne sposoby- diabeł może być piękny, śmierć ponętna... a samobójstwo seksowne. Poza tym Evelyn przed śmiercią umalowała się ubrała w najlepszą sukienkę, założyła pończochy i perły, po czym skoczyła. Tak jakby szykowała się na randkę ze śmiercią. Czy nie ma w tym nic sensualnego?

Przez pierwsze dwa lata działaliście jako trio pod nazwą Neon Romance. Co zdecydowało, że niedługo potem zmieniliście nazwę i staliście się duetem?

Poldek: Tak, w zespole nastąpił rozłam i zostaliśmy we dwójkę. To że dalej chcieliśmy tworzyć muzykę, tylko opartą już o nasza wspólna wizję, zdecydowało że podjęliśmy decyzję o kontynuowaniu twórczości jako duet Sexy Suicide.

Marika: Mieliśmy wtedy w zasadzie tylko numer ‘’Shame Of Device’’ a nie mogliśmy grać numerów które stworzyliśmy pod szyldem NR... nadrobiliśmy cały materiał w zaledwie rok. To było trudne i brakowało nam przez ten czas koncertów, ale opłaciła się nasza praca i spłodziliśmy "Intrudera".

Pierwszy album ‘’Midnight Stories’’ ukazał się w 2013 roku. Czy gdzieś go można jeszcze zdobyć/ posłuchać?

Poldek: Jasne, do dzisiaj potykamy się o kartony na podłodze z płytami Płytę można zamówić, kontaktując się z nami przez mail lub facebook.

Zagraliście wiele koncertów (min. w Katowicach, Warszawie, Łodzi, na OFF Festival oraz na Young And Cold Festival w Augsburgu). Sporo jak na początek działalności.

Poldek: Tak jednak nie są to profesjonalne trasy, a raczej granie weekendowe, co w naszej sytuacji, kiedy oboje pracujemy, jest komfortową opcją. Ciągle szukamy jednak managera, dzięki któremu będzie ich jeszcze więcej.

Czy przed założeniem Sexy Sucide graliście w jakiś zespołach?

Poldek: Epizodycznie, zawsze kończyłem na etapie grania prób. Więcej dłubałem nad syntezatorami sam w domu.

Marika: Ja tak samo, widziałam brak determinacji i od razu rezygnowałam. Poza tym dopiero jak usłyszałam swój głos w kompozycjach Poldka poczułam, że moje marzenia mogą się ziścić.

W Waszej twórczości słychać wyraźne nawiązania do estetyki lat 80-tych. To był świadomy zabieg?

Poldek: Tak ,to był główny cel, stworzyć muzykę inspirowaną tym, co kochamy, czyli lata 80-te. Dla mnie osobiście wtedy wszystko posiadało głębie, począwszy od muzyki, nawet tej popularnej, poprzez kino, skończywszy na modzie.

Marika: Poldek jest specjalistą od lat 80-tych, ja mniej. Hehe czasem to on wybiera i stylizacje na koncerty. Ale jestem w tym coraz lepsza, szybko się uczę!:]

Czy dotarły już do Was opinie słuchaczy i krytyków na temat ‘’Intruder’’?

Poldek: Tak, wszystkie są bardzo pozytywne, no może z wyjątkiem jednej recenzji, w której autor napisał... właśnie Marika, jak to było...?

Marika: Wyspa.fm napisało, że mam koszmarny wokal i że nie umiem śpiewać po angielsku... generalnie, że wszystko jest zajebiście dopóki nie wchodzi mój wokal Ale ja się nie przejmuję, krytyka jest spoko, pokazuje, że to co robimy nie jest miałkie, że jakieś emocje wywołuje... lepiej złe oraz dobre niż żadnych!

Na płycie zdecydowanie wyróżnia się kompozycja ‘’Never forget’’ do której powstał nieco kontrowersyjny teledysk. Kto był jego pomysłodawcą i reżyserem?

Poldek: Jeżeli chodzi o szkic tematyczny, to pomysł był mój, a szczegóły i realizacje odpowiadała bardzo fajna ekipa znajomych ze Snapshot Films.

Marika: Tak Poldek znalazł nawet aktorkę na Maxmodels, Patrycję Widerę. Która idealnie pasowała do mnie jako mojej dziewczyny.

Obecnie jesteście w trakcie własnej trasy koncertowej. Czy trudno było ją zorganizować? Jakie wrażenie z dotychczasowych występów?

Poldek: Tak jak wspominaliśmy wyżej, to nie traktujemy tego jako trasę - trasa do dla mnie wyjazd kiedy jeździ się przez dwa miesiące i codziennie gra koncerty po np. całej Europie. My gramy raczej parę koncertów w weekendy, za organizację których w większości odpowiadamy sami. Wrażenia super - uwielbiamy występować przed publicznością! Moment kiedy masz możliwości wyjść, zaprezentować ludziom i obserwować ich reakcję, na to, co wypłynęło z ciebie w domowym zaciszu, z czym wiążą się twoje emocje, przemyślenia, rozterki, to chyba jedno z najlepszych rzeczy związanych z posiadaniem zespołu. No i oczywiście po za tym ze wszędzie proponują ci alkohol i narkotyki.... żartuje

Marika: Niesamowite jest to, że na każdy kolejny koncert przychodzi coraz więcej osób, a po każdym coraz więcej ludzi nas na fejsie lubi, to udowadnia, że dla fanów najważniejsze jest to, żebyśmy dali im dawkę dobrego występu na żywo. Ostatnio kilka osób śpiewało teksty piosenek paru... no to mnie wryło w ziemię! o mało tekstu nie zapomniałam.

Zagracie też na tegorocznej edycji Castle Party. Byliście może też (jako widzowie i słuchacze) na poprzednich edycjach?

Poldek: Tak, jestem uczestnikiem tego festiwalu już od 15 lat. Tym bardziej się cieszę, gdyż kiedyś nigdy bym nie przypuszczał ze będzie mi dane pojawić się tam , ale tym razem z drugiej strony.

Marika: Dla mnie to będzie pierwszy raz, ponieważ nie byłam nigdy fanką darkwave 'owych klimatów. Ale jaram się:]

Plany na najbliższą przyszłość? Jest szansa zobaczyć Sexy Suicide we Wrocławiu? Będziecie też grać za granicą?

Poldek: Przede wszystkim grać jak najwięcej koncertów i promować nasz album’’Intruder’’. W miedzy czasie na pewno chcemy gdzieś pojechać i odpocząć, bo końcówka pracy nad albumem była na prawdę wyczerpująca i często stresująca. Po wakacjach planujemy zbierać inspiracje i powoli zacząć prace nad nowym materiałem:]

Marika: Już się nie mogę doczekać, choć już zostałam uprzedzona przez Poldka, że to co wyjdzie z niego będzie znacznie bardziej mroczne niż "Intruder"

Dzięki za rozmowę!

Z recenzją płyty ''Intruder'' możecie się zapoznać na: Sexy Suicide