ANTI TANK NUN SUPPORTEM NA KONCERCIE SLASHA
Dodane przez muzol dnia 22.01.2013
13 lutego zespół pojawi się w katowickim Spodku jako support Slasha - jednego z najlepszych gitarzystów na świecie! Muzycy wprost nie mogą się doczekać koncertu przed tak dużą publiką tym bardziej, że Slash pojawi się w Polsce po raz pierwszy! Będzie to świetna okazja do zaprezentowania się szerszej publiczności, ale także nie lada gratka dla fanów zespołu, ponieważ repertuar podczas tego koncertu zawierać będzie nowe utwory z płyty "Fire Follow Me", której premiera już w maju.


Treść rozszerzona
13 lutego zespół pojawi się w katowickim Spodku jako support Slasha - jednego z najlepszych gitarzystów na świecie! Muzycy wprost nie mogą się doczekać koncertu przed tak dużą publiką tym bardziej, że Slash pojawi się w Polsce po raz pierwszy! Będzie to świetna okazja do zaprezentowania się szerszej publiczności, ale także nie lada gratka dla fanów zespołu, ponieważ repertuar podczas tego koncertu zawierać będzie nowe utwory z płyty "Fire Follow Me", której premiera już w maju.



Iggy zapytany o to, jak czuje się przed tak dużym koncertem odpowiada:
"Super sprawa! Chętnie zagrałbym ze Slashem jakiś kawałek Gunsów. Myślę, że dobrze rozgrzejemy katowicki Spodek". Jak pamiętamy, Anti Tank Nun ma już na swoim koncie występy przed tak dużymi nazwami jak: Thin Lizzy i Accept.

Wyjazd na koncert do Katowic będzie przerwą w nagraniach nowej płyty Anti Tank Nun. 4 lutego drugim domem muzyków stanie się Studio Analiz w Szczecinie, spędzą tam około miesiąca rejestrując najnowsze dźwięki na płytę "Fire Follow Me". Wszystkie kompozycje są gotowe i jak zapewniają muzycy bedzie to nowe oblicze "Przeciwpancernej Zakonnicy".

Ci, którzy mieli szczęście podejrzeć band na próbie potwierdzają, że szykuje się na prawdę mocne uderzenie, które zaskoczy wszystkich. Dowodem na to jest fakt, iż po raz pierwszy bedzie można usłyszeć Titusa w rockowo - metalowej balladzie!

Przypomnijmy: Anti Tank Nun zadebiutowali na polskim rynku w maju minionego roku wydawnictwem zatytułowanym "Hang'em High". Przez rok formacja podbiła serca sympatyków mocnych dźwięków, czego dowodem jest świetna frekwencja podczas trasy koncertowej promującej album debiutującej, jakby nie było grupy.

Pracowity rok zaowocował wysokimi miejscami na rockowych listach, trzema teledyskami, wspomnianą już trasą koncertową, a co jest najistotniejsze: pozwolił muzykom na doskonałe dotarcie się w kwestiach muzycznych, dzięki czemu "Fire Follow Me" powstało we współpracy całego zespołu.