facebook


Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Ostatnie artykuły
Koncert zespołu ARMI...
Ściągać czy nie ścią...
,,Będziesz moją pani...
Piractwo fonograficzne
Richard Wright (1943...
Muzyka
Zapraszam do posłuchania naszego utworu "Oddmenout". Utwór zaczyna się od ciszy, zatem proszę o cierpliwość.


Naucz się:
Jak stworzyć fenomen grozy w muzyce

Jak zdać każdy egzamin? Poznaj metody mistrzów

Jak poradzić sobie na egzaminie ze statystyki

Jak napisać merytorycznie dobrą, strukturalnie logiczną i edytorsko piękną pracę dyplomową i ją z sukcesem obronić

Jak nie powtarzać w kółko tych samych błędów w nauce języka angielskiego

W jaki sposób 1000 formuł konwersacyjnych pozwoli Ci opanować język angielski i sprawną komunikację

Angielskie przyimki (prepositions) na 1000 praktycznych przykładach, dzięki którym łatwiej je zapamiętasz

W końcu ktoś po ludzku i zrozumiale wytłumaczył, na czym polega mowa zależna (reported speech) w języku angielskim

Jak zacząć czytać szybciej i więcej, ale nie dłużej!



Baner reklamowy dodatki.odjechani.com.pl





Aktualnie online
Gości online: 1

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 20,154
Najnowszy użytkownik: pcptydit74
Ankieta
Czy chciałbyś aby w serwisie MUZOL powstało forum dyskusyjne?

Tak

Nie

Nie mam zdania

Zawsze miałem słabość do szeroko pojętego rocka progresywnego. Dlatego też, gdy wybrzmiały pierwsze dźwięki Dimension of Silence, to poczułem, że to będzie coś wartościowego. Ten projekt muzyczny tworzy dwóch artystów: Marcin Szlachta (instrumenty klawiszowe, syntezatory, gitara basowa, organy Hammonda, gitara elektryczna oraz Tomasz Pyz (gitara basowa, programowanie). Perkusja też jest, ale wygenerowana elektronicznie. Nie ma żadnych partii wokalnych.

Na albumie znajdziemy osiem pasjonujących kompozycji. Dla projektu charakterystyczne jest mieszanie różnych stylów muzycznych. Mamy tu i tradycyjnie rozumianą twórczość syntezatorową połączoną z rockiem progresywnym, new age, a nawet synthpopem i muzyką filmową.

To, co słyszymy doskonale działa na wyobraźnię. Weźmy choćby otwierający płytę ‘’First page’’, który kojarzy mi się z powolnie uruchomiającą się tajemniczą maszyną. Z kolei słuchając ‘’Neoclassical marmelade’’ możemy poczuć się tak jakbyśmy słuchali poematu symfonicznego w szykownej operze. Bardzo podoba mi się ‘’The prism of time’’, w której dźwięki gitary akustycznej pięknie korespondują z syntezatorami oraz perkusją.

Echa Pink Floyd z lat 70-tych (zwłaszcza z okresu ‘’Wish you were here’’) pobrzmiewają w ‘’Message for Mr Edgar.’’ Sympatyków Genesis (też z lat 70-tych) na pewno zainteresuje ‘’Journey into the dephts.’’ Muzykom udaje się pięknie przywołać najlepsze czasy dla rocka progresywnego.

Takich dyskretnych nawiązań do stylistyki innych mistrzów progresji można znaleźć znacznie więcej. Wsłuchajmy się w kompozycję w ‘’Where have you been for so long’’ i w partie gitary, które przypominają mi Mike’a Oldfielda. W ‘’Perfect plan’’ ciepłe brzmienie syntezatora mogą kojarzyć się z Markiem Bilińskim.

Kompozycje są rozbudowane formalnie, bogate brzmieniowo i atrakcyjne melodycznie. Często jest tak, że między utworami nie ma długich przerw więc można odnieść wrażenie, że słuchamy epickiej suity.

Wszystko to sprawia, że płyty wysłuchałem z dużą przyjemnością i wielką satysfakcją. Zagłębiając się w te dźwięki wyruszamy w fascynującą podróż po różnych pejzażach dźwiękowych. Może następnym razem artyści zdecydują się dodać do tkanki brzmieniowej jakieś ludzkie głosy? Mogłoby to dać ciekawy efekt.
Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?